top of page
  • rozwijalnia

Ratunku! Moje dziecko wciąż się brudzi...

Zaktualizowano: 25 sie 2022

„Nie ubrudź się”, „Znowu masz plamę na bluzce!”, „Ta farba nie chce zejść z sukienki!”, „Nie dotykaj tego, bo będziesz brudny!”. Dla wielu dorosłych czyste ubranie, czysta buzia u dziecka wydają się być czymś pożądanym. Takimi słowami niszczymy dziecięce doświadczenia, wciągając je w świat dorosłych obaw i lęków.


Dzieci pragną byśmy dzielili z nimi radość z doświadczania, a nie przekazywali zagrożenie i strach. Poprzez ograniczenie im możliwości eksplorowania świata, nie pozwalamy im nauczyć się samodzielności oraz prawidłowej oceny ryzyka. Słysząc takie słowa, dziecko może się zniechęcić do wykonywanej czynności, gdyż cały czas będzie myślało tylko o tym, żeby się nie ubrudzić. Pamiętajmy, że to my mamy wpływ na to, jak spędzają czas nasze pociechy. Warto im czasami zwyczajnie nie przeszkadzać. Dlatego uważajmy na to, żeby nie przenosić na nich swoich trudności sensorycznych i lęków. Jeżeli my nie lubimy dotykać różnych struktur, nie pokazujmy tego dziecku. Ono będzie chciało iść za naszym przykładem i w ten sposób zakłócimy jego naturalny proces spontanicznej aktywności twórczej.



Brudzenie to nie tylko świetna zabawa, ale też niezwykle ważna aktywność dla prawidłowego rozwoju małego człowieka.


Czynność ta idzie w parze z rozwojem psychoruchowym. My dorośli powinniśmy być świadomi tego, że dziecko poznaje świat poprzez zmysły. Aby przedszkolak coś zrozumiał, musi tego fizycznie dotknąć, przełożyć, obrócić, ścisnąć, manipulować tym. Czysta kartka papieru nie da mu doświadczeń, które ono de facto potrzebuje. Aktywne, ciekawe świata dziecko musi się pobrudzić i warto dać mu taką szansę. Nie przejmować się, że ubranie jest poplamione, np. od błota, tylko cieszyć się, że samodzielnie wykonało nowe doświadczenie. Taplanie się w błocie, to naturalna stymulacja dotyku, propriocepcji, a także równowagi, np. podczas chodzenia po błotnistym podłożu.

  • Brudne, ubłocone buty? Na pewno okazało się, że dziecko zdobyło tytuł mistrza skakania po kałużach i przy okazji ćwiczyło koordynację ruchową.

  • Spodnie z plamą od farby? Mogą świadczyć o tym, że dziecko właśnie nauczyło się mieszać kolory. Przypomnijmy sobie nasze dzieciństwo. Do jakich wspomnień najbardziej się uśmiechamy?



Dzieci muszą się ubrudzić! Do prawidłowego rozwoju potrzebują tego, tak jak tlenu do życia. Nie bójmy się lepkich rączek, kolorowych plam na ubraniach czy nieczystej buzi. To zawsze można umyć, wytrzeć, wyczyścić. Naszym dzieciom potrzebna jest swoboda, doświadczanie i eksplorowanie. Nie zakłócajmy naturalnego procesu aktywności twórczej. Wystarczy dać dziecku mąkę, a zobaczycie jak wyobraźnia je poniesie. Nasze pociechy nie myślą o tym, że podczas takich aktywności rozwijają jakieś ważne kompetencje, że uczą się decyzyjności, ćwiczą koncentrację i motorykę, rozwijają zmysły, świadomość swojego ciała i przestrzeni. Dla nich liczy się zabawa, możliwość wyrazu swojej twórczości i kreatywności.


 

Przedszkolaki nie uczą się tylko przez to, że patrzą na nas i słuchają co mówimy. Muszą poznać różne konsystencje mas sensorycznych. Warto pamiętać, że takie zabawy wspierają układ odpornościowy, są jednym z czynników naturalnego budowania odporności, a także sprzyjają rozwijaniu samodzielności. Nauka wszystkich czynności samoobsługowych związana jest z bałaganem. Samodzielne jedzenie, mycie, zabawa. Tylko w ten sposób maluchy mają szansę ćwiczyć swoją sprawczość.


Warto wyluzować i nie przejmować się tym, że bluzka jest poplamiona od zupy pomidorowej,

tylko cieszyć się, że nasze dziecko zjadło samodzielnie posiłek.

Pamiętajmy! Dziecko dzieciństwo ma tylko jedno.


Autor: terapeuta ręki Karolina Pankros

122 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comentários


bottom of page